Poradnik
Jak zrobić stronę ślubną z potwierdzaniem obecności
Siedem kroków od pustej kartki do rozesłanych zaproszeń. Pięć pierwszych zrobicie u dowolnego dostawcy — i warto je znać, zanim wybierzecie jakiegokolwiek.
Spiszcie listę gości, zanim dotkniecie czegokolwiek
Nie w kreatorze, tylko w arkuszu. Kolumny: imię i nazwisko, rodzina lub grupa, adres e-mail albo telefon. To jest jedyna praca, której żadne narzędzie za Was nie zrobi, i to od niej zależy reszta.
Grupujcie po rodzinach, nie po osobach. Jedno zaproszenie idzie zwykle do dwóch–pięciu osób i to grupa, a nie osoba, jest jednostką, którą będziecie liczyć przez następne pół roku.
Zdecydujcie, o co naprawdę musicie zapytać
Minimum to: kto przyjedzie, co je i czy przywozi osobę towarzyszącą. Każde kolejne pytanie obniża odsetek odpowiedzi, więc dokładajcie tylko to, co zmieni Waszą decyzję.
Nocleg i transport warto dodać tylko wtedy, gdy naprawdę je organizujecie. Pytanie o preferencje muzyczne brzmi sympatycznie i zwykle kończy się listą, do której nikt nie zagląda.
Ułóżcie stronę i pokażcie ją komuś spoza wesela
Osoba, która nie zna Waszych planów, w pięć minut znajdzie wszystko, co jest niejasne: brakujący dojazd, godzinę, której nie ma, niejednoznaczne „potwierdź do”.
Sprawdźcie stronę na telefonie, nie na komputerze. Prawie wszyscy goście otworzą ją z Messengera, jednym kciukiem, w biegu.
Zróbcie osobny link dla każdej rodziny
Zaproszenie, które wita z imienia, czyta się inaczej niż formularz. Ale liczy się też powód praktyczny: gdy link jest przypisany do grupy, formularz od razu wie, ilu osób dotyczy.
Bez tego jedno „będziemy” oznacza od jednej do pięciu osób i musicie dzwonić z pytaniem. Odmianę nazwisk możecie przygotować naszym darmowym narzędziem.
Wyślijcie linki i wyznaczcie termin z zapasem
Termin potwierdzeń ustawcie dwa tygodnie przed tym, którego naprawdę potrzebuje sala. Ten zapas zużyjecie w całości na przypominanie.
Pierwsza fala odpowiedzi przychodzi w ciągu 48 godzin, druga po przypomnieniu, trzeciej nie ma. Do reszty trzeba zadzwonić i to jest normalne, nie porażka.
Policzcie talerze, nie potwierdzenia
To dwie różne liczby. Osoby towarzyszące dopisane po fakcie i dzieci liczone przez salę inaczej sprawiają, że talerzy jest zwykle więcej niż potwierdzeń.
Na naszym wdrożeniu 81 zaproszonych dało 59 potwierdzeń i 64 talerze. Różnica pięciu osób to przy typowej stawce kilkaset złotych.
Przygotujcie galerię przed weselem, nie po
Kod QR na tabliczkach musi stać na stołach od początku przyjęcia. Zdjęcia robi się w pierwszych godzinach, a nie wtedy, gdy ktoś w końcu wytłumaczy gościom, gdzie je wrzucić.
Sprawdźcie wcześniej, ile czasu goście naprawdę mają na wrzucanie. Część serwisów daje trzy dni — a zdjęcia z telefonów wracają do ludzi zwykle dopiero po powrocie z podróży poślubnej.
Trzy błędy, które kosztują najwięcej
Termin potwierdzeń równy terminowi sali
Wtedy nie ma kiedy przypominać. Odejmijcie dwa tygodnie — i tak je zużyjecie.
Formularz, który nie pyta o osobę towarzyszącą
Dowiadujecie się o niej później, przez telefon, w losowej kolejności. To jest ta różnica między liczbą potwierdzeń a liczbą talerzy, przez którą rachunek z sali wygląda inaczej, niż się spodziewaliście.
Galeria zdjęć uruchamiana po weselu
Kod QR musi stać na stołach od początku przyjęcia. Zdjęcia robi się w pierwszych godzinach — potem już się tańczy.
Sprawdźcie jedną rzecz przed zakupem czegokolwiek: jak długo goście będą mogli wrzucać zdjęcia. To nie to samo, co czas życia strony, a bywa liczone w dniach. Rozpisaliśmy to w osobnym tekście.
Pytania
Kiedy wysłać zaproszenia z linkiem do RSVP?
Zwykle na dwa do trzech miesięcy przed weselem, a przy gościach z daleka na cztery. Termin potwierdzeń wyznaczcie dwa tygodnie przed tym, którego wymaga sala — ten zapas zużyjecie na przypominanie tym, którzy nie odpowiedzieli.
O co pytać w formularzu RSVP?
Minimum: kto przyjedzie, jaką dietę ma każda osoba i czy przywozi osobę towarzyszącą. Nocleg i transport tylko wtedy, gdy naprawdę je organizujecie. Każde dodatkowe pytanie obniża odsetek odpowiedzi, więc dokładajcie wyłącznie te, które zmienią Waszą decyzję.
Co zrobić z gośćmi, którzy nie odpowiedzą?
Zadzwonić. Zawsze jest taka grupa i zawsze trzeba do niej zadzwonić — żaden formularz tego nie zastąpi. Dobra strona ślubna ma pokazywać, która rodzina jeszcze nie odpowiedziała, żebyście nie szukali tego w arkuszu.
Czy strona ślubna zastępuje papierowe zaproszenia?
Może, ale nie musi. Wiele par wysyła papierowe zaproszenie z kodem QR albo krótkim adresem — papier zostaje pamiątką, a potwierdzenia i tak spływają przez stronę.
Krok trzeci możecie zrobić teraz
Kreator jest darmowy i nie wymaga konta. Wpiszcie imiona i datę, a zobaczycie gotową stronę — resztę dopracujecie później.